Recenzja książki: Sandor Marai, "W podróży"
Wędrowiec z wyboru
To dwa niezwykle ciekawe świadectwa międzywojennej świadomości – równie dziś staroświeckie, co urzekające.
materiały prasowe

Jeszcze przed dekadą Sándor Márai był w Polsce pisarzem właściwie nieznanym. To jednak bardzo szybko się zmieniło dzięki niestrudzonej pracy translatorskiej Teresy Worowskiej. Tłumaczka tym razem zebrała rozproszone teksty węgierskiego prozaika na temat jego międzywojennych wojaży po Europie, Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej.

Motyw podróży odgrywał w twórczości Węgra rolę niezwykle istotną. Odnajdziemy go m.in. w powieściach „Pokój na Itace” i „Sindbad powraca do domu”. Emigracyjne piętno (przez ponad 40 lat Márai mieszkał poza ojczyzną) zaowocowało wspaniałą literaturą, ale zbiór „W podróży” pokazuje Máraiego jako wędrowca z wyboru. Wędrowca, dla którego podróżowanie jest wielką pasją, celem samym w sobie, przygodą bliską romantycznej Grand Tour. Podróżnika-artystę, który w nędznym sklepiku może odkryć mityczne bogactwa Wschodu i przyrównać wycieczkę gondolą do przeprawy przez Styks z Charonem.

Z zapisków tych wyłania się człowiek, który może sobie pozwolić na ironię wobec samego siebie i wobec bliźnich. Już tutaj widać niebywały talent pisarski, znakomitą frazę, skłonność do refleksji i pogłębionej analizy psychologicznej, choć to właściwie dziennikarskie wprawki. Zadziwia poczucie humoru, które w późniejszej twórczości Węgra niemal znika.

Wiele uwag Máraiego pozostało wciąż aktualnych, jak choćby takie spostrzeżenie, które można odnieść i do współczesnych turystów: „Dawny podróżnik obserwował, słuchał, widział i zapamiętywał. My już tylko jeździmy”. Dużo miejsca poświęca też pisarz kryzysowi lat 30. XX w., zapowiadającemu zmierzch mieszczańskiej Europy. Warto czytać „W podróży” razem z powstałymi w tym samym czasie „Listami z podróży” Karela Čapka. To dwa niezwykle ciekawe świadectwa międzywojennej świadomości – równie dziś staroświeckie, co urzekające.

Sandor Marai, W podróży, wybór i przekład Teresa Worowska, Zeszyty Literackie, Warszawa 2011, s. 208

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj