Recenzja książki: Wiktor Pielewin, "T"

Żongler Pielewin
W ramy powieści o hrabim T. rosyjski prozaik wtłoczył niemal wszystko, co znamy z jego wcześniejszych książek.
materiały prasowe

Wiktor Pielewin to jeden z najwybitniejszych pisarzy drugiej fali postmodernizmu. W „T” na pierwszy plan wybija się jednak barokowy nadmiar. W ramy powieści o hrabim T. rosyjski prozaik wtłoczył niemal wszystko, co znamy z jego wcześniejszych książek, tyle że w niespotykanym dotąd natężeniu. Znajdziemy tu żonglerkę motywami literackimi, flirt z kiczem, nawiązania do wschodnich mitologii, gier komputerowych i popkultury, a także metaliterackie wybiegi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną