Recenzja książki: Robert Rigby, "Gol"
Od zera do bohatera
Robert Rigby odmalowuje futbolową rzeczywistość: świat marmurowych gabinetów oraz czarterowanych odrzutowców, aroganckich działaczy.
Polityka

Santiago, nastoletni meksykański emigrant szukający lepszego życia w Kalifornii, ma smykałkę do piłki i po cichu marzy, że dostanie szansę zaprezentowania swoich umiejętności w jakiejś silnej europejskiej lidze. Ale jego ojciec tego rodzaju plany uważa za mrzonki i radzi, by Santiago z chmur zszedł na ziemię. Tymczasem dzięki przypadkowemu spotkaniu z byłym piłkarzem Premiership oraz pomocy ludzi dobrej woli chłopak trafia na testy do Newcastle United.

Książkę „Gol” napisano na podstawie scenariusza filmowego, podobnie jak pierwowzór trzyma się bajkowej konwencji, choć szczęśliwy finał długo nie wydaje się oczywisty. Siła woli Santiago zostaje wystawiona na ciężką próbę, bo zderzenie z realiami zawodowego futbolu jest twarde – przybysz przechodzi szkołę życia, a w promowaniu siebie samego nie pomaga mu debiutancki stres. Robert Rigby pokazuje drogę od zera do bohatera, ale przy okazji odmalowuje futbolową rzeczywistość, która dziś już nikogo nie dziwi: świat marmurowych gabinetów oraz czarterowanych odrzutowców, aroganckich, znudzonych i wszystkowiedzących działaczy, cyników podających się za przyjaciół boiskowych gwiazd oraz piłkarzy miotających się między obowiązkami profesjonalistów a słabością do uroków nocnego życia. Santiago jakoś się w tym świecie odnalazł, ale ilu takich jak on dało w prawdziwym życiu za wygraną?

Robert Rigby, Gol, przeł. Jerzy Łoziński, Spółdzielnia Pracy POLITYKA, t. VIII, s. 160

*

Cała książkowa kolekcja piłkarska do nabycia w SKLEPIE POLITYKI

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj