Recenzja książki: Andrzej Stasiuk, "Grochów"

Elegia dla przyjaciół
Ta książeczka (niewielka, liryczna i pełna uroku) przypomina nieco zbiorek „Fado”, ale też jedną z najpiękniejszych książek Stasiuka, czyli „Duklę”.
materiały prasowe

Przychodziło ci w ogóle na myśl, że umrzesz? Albo że ja umrę? Że kiedyś będziemy patrzeć, jak nas zakopują albo wkładają do pieca?”. Cztery opowiadania o śmierci – tak mogłaby się nazywać najnowsza książka Andrzeja Stasiuka. Mamy śmierć babki, umierającą sukę i śmierć dwu przyjaciół. W jednym z nich rozpoznamy Augustyna Barana, pisarza z Izdebek, zaprzyjaźnionego ze Stasiukiem. U Stasiuka wraca też Warszawa, ale zupełnie inaczej niż w powieści „Dziewięć” czy w „Jak zostałem pisarzem”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną