Recenzja książki: Łukasz Orbitowski, "Widma"

Krzysztof Kamil Baczyński nie zginął
Pełne goryczy alternatywne życie Baczyńskiego i całego pokolenia Kolumbów.
materiały prasowe

Kojarzony z horrorem Łukasz Orbitowski mierzy się z historią alternatywną. W „Widmach” 1 sierpnia 1944 r. nie pada ani jeden strzał, nie wybucha żaden granat, a benzyna z koktajli Mołotowa nie płonie. Cud sprawił, że tego dnia broń zawiodła po obu stronach. Wkraczające do stolicy wojska radzieckie nie miały już tego problemu. Dla tysięcy młodych warszawiaków oznaczało to jednak wybawienie od śmierci, a tym samym życie w peerelowskiej rzeczywistości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną