Recenzja książki: Henning Mankell, "Nim nadejdzie mróz"

Płonące zwierzęta
Henning Mankell w dużym stopniu skupia w tej książce uwagę na analizowaniu pokomplikowanych relacji między córkami i ojcami.
materiały prasowe

Jest rok 2001. W okolicach Ystad ktoś podpala zwierzęta. Zostaje brutalnie zamordowana kobieta, której odcięte dłonie zabójca złożył jak do modlitwy. A do tego w niejasnych okolicznościach znikają przyjaciółki Lindy, córki Kurta Wallandera. Przez długi czas policjanci błądzą we mgle, koniec końców wpadają na trop grupy fanatyków religijnych, dla których miłość do Boga ważniejsza jest od współczucia dla ludzi. W powieści „Nim nadejdzie mróz” pojawia się wprawdzie komisarz Wallander, ale jest postacią ledwie drugoplanową.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną