Recenzja książki: Joanna Kuciel-Frydryszak, "Słonimski. Heretyk na ambonie"

Pan Antoni
Kto wie, czy nie najciekawsze stronice książki to odpowiedź na pytanie, jaką rolę odegrał Adam Michnik w ostatnich latach życia Pana Antoniego.
materiały prasowe

„Obecność” – tak Antoni Słonimski nazwał jeden ze zbiorów swoich felietonów. Po latach widać wyraźnie: obecność Pana Antoniego trwa nadal. Wraca frazą wierszy, pasją Kronik Tygodniowych, kartami historii, na których zapisał się jako organizator i sygnatariusz protestów przeciwko ograniczaniu wolności słowa i praw obywatelskich. Po zbiorze wspomnień o nim i „Sadze rodu Słonimskich” doczekaliśmy się opowieści biograficznej „Heretyk na ambonie” pióra wrocławskiej dziennikarki, pokazującej Słonimskiego znanego i nieznanego, otoczonego wianuszkiem przyjaciół i dramatycznie samotnego, przekonanego o słuszności obranej drogi i wątpiącego w sens decyzji o powrocie do Polski z Londynu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną