Recenzja książki: Marcin Wroński, "Kino Venus"

Czar Wielkiego Kryzysu
Cykl kryminalny Marcina Wrońskiego z komisarzem Maciejewskim rozwija się coraz bardziej imponująco.
materiały prasowe

Zewsząd słychać zachwyty czytelników i krytyków nad wykreowaną tam postacią twardego i niepokornego gliny oraz nad plastycznym obrazem przedwojennego Lublina, ukochanego miasta pisarza. Ale w powieściach z tej serii jest coś jeszcze, co sprawia, że proza Wrońskiego zajmuje wyjątkowe miejsce w rodzimej produkcji kryminalnej.

Najwięksi autorzy kryminałów potrafili nie tylko wymyślać wciągające intrygi, ale również uchwycić w swoich opowieściach ducha czasów, ukazać zmienny puls rzeczywistości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną