Fragment książki: „Kino Venus”
Porwana dziewczyna? O, to było niezłe zagranie. Oficjalnego zawiadomienia nie ma, ale sprawa poważna, do dziesięciu lat kryminału. Zyga będzie musiał przynajmniej udawać, że to sprawdza, albo przekazać notatkę Wydziałowi Śledczemu i zwalić sprawę na Krafta.
materiały prasowe

Moczyli kije już trzecią godzinę, bez żadnych efektów. Zza chmur przebiło się nawet słońce, ale nie raziło za mocno. I co cieszyło Zygę jeszcze bardziej, Kapran nie gadał, tylko nabożnie wpatrywał się to w swój spławik, to w komin cukrowni po drugiej stronie rzeki. Czasem zachrzęściły, nieprzyjemnie wyschnięte po zimie, nadrzeczne badyle, w których szukały czegoś ptaki. Ludzi nie było, tylko w oddali szły Wapienną grupki niedzielnie wystrojonych bab, przekraczały most i ginęły za zabudowaniami folwarku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną