Fragment książki: „Disko”
Kozioł wracał do domu usatysfakcjonowany. Miał nawet ochotę wymachiwać neseserem, ale powstrzymał się ostatecznie.
materiały prasowe

Popołudniowe wrześniowe słońce grzało przyjemnie. Ludzie wracali do domów ze swych prac, ciesząc się nadchodzącym, prawdopodobnie równie ciepłym weekendem. Drzewa, jeszcze zielone, powoli zaczynały zmieniać barwy, ciemnobordowe cegły domów trzymały mocno złapane latem światło i ciepło. Kozioł na przystanku oparł się bokiem o ścianę domu. Ciepła, pachnąca kurzem ściana grzała mu zmęczone biodro.

Kozioł czasem żałował, że żyje w tych właśnie czasach, że nie urodził się dawno, dawno temu, za górami, za lasami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną