Fragment książki: „Zapora”
Kiedy Wallander wszedł do pokoju, poczuł, że boli go głowa. Otwierał kolejne szuflady biurka w poszukiwaniu proszków przeciwbólowych.
Polityka

Korytarzem szedł, pogwizdując, Hansson. W końcu Wallander natrafił na zmięte opakowanie disprilu w dolnej szufladzie. Poszedł do kafeterii po szklankę wody i filiżankę kawy. Kilku młodych policjantów, od paru lat pracujących w komendzie, siedziało przy stoliku, głośno rozmawiając. Wallander skinął im głową na powitanie. Słyszał, jak wspominają Wyższą Szkołę Policyjną. Wrócił do pokoju i usiadł za biurkiem, utkwiwszy wzrok w szklance, w której z wolna rozpuszczały się tabletki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną