Recenzja książki: Bartosz Jastrzębski, Jędrzej Morawiecki, "Krasnojarsk zero"

Niepiękne miasto
Książka w swej formie wychodzącej poza sztywne ramy reportażu stanowi przeciwwagę dla mrożących krew w żyłach opowieści przywiezionych z Syberii.
materiały prasowe

Swój stosunek do Rosji wyraził Jędrzej Morawiecki jeszcze jako student slawistyki, gdy w artykule „Turpizm magiczny” (1998 r.) opisał niesprawiedliwą stygmatyzację tego kraju w polskich mediach. Od tego czasu konsekwentnie stara się opowiadać o naszym sąsiedzie, stroniąc od całej masy krzywdzących, choć nośnych medialnie, stereotypów. Tak było w jego reportażach „Łuskanie światła” (2010 r.), tak jest i teraz: w napisanej wraz z Bartoszem Jastrzębskim książce „Krasnojarsk zero”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną