Recenzja książki: Philip Roth, "Nemezis"

Edyp z Newark
Ta prosta w gruncie rzeczy opowieść pozostawia nas z wieloma wątpliwościami. I dobrze.
materiały prasowe

Od kilku lat Philip Roth pozostaje w kręgu tematów śmierci, ślepego losu, przeznaczenia i hybris, winy tragicznej. Pokazuje ludzi, którzy nie mogą uniknąć klęski. I od czasu „Everymana”, który był pierwszą z cyklu nowel o śmierci, każda kolejna przypomina o tym, że „to, z czym walczymy, jest tak małe, jak wielkie to, co walczy z nami” – jak pisał Rilke. Akcja „Nemezis” dzieje się w Newark w 1944 r. w czasie epidemii polio. Bucky Cantor był nauczycielem wf w szkole podstawowej, a w czasie wakacji kierownikiem boiska, gdzie przychodzili chłopcy, którzy nie wyjechali z miasta.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną