Recenzja książki: Jon Roberts, Evan Wright, "Prawdziwy gangster"

Czyste zło, brudne dobro
Od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz.
materiały prasowe

Chcemy być dobrzy. A właściwie wystarczy nam, kiedy ludzie myślą, że jesteśmy dobrzy. To dlatego tak wielu autobiografii nie da się czytać. Dziennikarz Evan Wright miał inny problem. Jak w swoim bohaterze znaleźć choć gram dobra? Jon Roberts poszukiwaniami Wrighta jest raczej znudzony. Mając zaledwie 21 lat wypracował autorską metodę obdzierania ludzi żywcem ze skóry. I to tak, żeby czasem za wcześnie nie umarli. A później to już było z górki. Tylko że tej postaci nie da się zamknąć w szablonie „kolejna opowieść o psychopacie” (choć taką diagnozę mu postawiono).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną