Recenzja książki: Sławomir Shuty, "Jaszczur"

Szopka ze słów
Bohater ma ambicje, by dokonać śmiałego eksperymentu: połączyć literaturę, performance i szopkę.
materiały prasowe

Kiedy pisarz zupełnie nie wie, o czym ma być książka, pisze o autorze, który męczy się z pisaniem. Ta zasada sprawdza się w przypadku nowej książki Sławomira Shuty „Jaszczur”. Autor „Zwału” podejmuje eksperyment kompromitacji samego aktu pisania. Całość to po prostu monolog niejakiego Sławomira Shuty, który zastanawia się: „Jak tu, mówię, jakoś to zrobić, żeby już kompletnie nie było wiadomo, o co chodzi?”. Napisać, to coś się napisze, ale jak zdobyć pieniądze, przekonać wydawcę, podpiąć się pod jakąś panią z pieniędzmi, zdobyć stypendium od ministra itd.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną