Kawiarnia literacka

Kicz w Weimarze
Kiedy profesor R. dowiedział się, że jadę do Weimaru, powiedział: „O, Weimar, świetnie, jak Kraków, same kościoły i burdele!”.

Co do burdeli, nie wiem, kościoły znalazłem trzy: katolicki i dwa protestanckie, plus kaplica na zamku, więc Weimar przy Krakowie może się schować. Wszędzie natomiast Schiller i Goethe, Goethe i Schiller, w nieskończonych odsłonach, coraz bardziej kiczowatych i odpustowych, a że człowiekowi jakoś się udziela poetyckość i odpustowość, zaczyna bezwiednie układać głupawe wierszyki, np.: „Weimar. Goethe. Schiller Goethe. Pisarz musi wypić setę” albo przed słynnym podwójnym pomnikiem: „Weimar.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną