Recenzja książki: Barbara Toruńczyk, "Żywe cienie"

Blask słów
Najciekawsze, przemawiające do wyobraźni, boleśnie prawdziwe są portrety i szkice postaci, z którymi los zetknął autorkę. Miłosz, Herbert, Woroszylski, Giedroyc, Kott, Edelman...
materiały prasowe

Barbara Toruńczyk, Żywe cienie, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2012, s. 216

Rzadko do rąk czytelników trafia książka tak zredagowana jak „Żywe cienie”. Nie powinno to jednak dziwić. Autorką jest przecież Barbara Toruńczyk, współredaktorka „Zapisu” i redaktorka „Zeszytów Literackich”, wydawanych najpierw w Paryżu, a od 1990 r. w Warszawie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną