Recenzja książki: Henning Mankell, "Powrót nauczyciela tańca"

Jak się tańczy krwawe tango
Proponujemy na zimowe wieczory serię trzech znakomitych kryminałów. Rozpoczynamy od Henninga Mankella.
materiały prasowe

Pod koniec 1945 r. angielski kat leci do Niemiec, by wykonać wyrok śmierci na nazistowskich zbrodniarzach wojennych. Swoją pracę wykonuje sumiennie, ale – jak się okazuje – nie wszyscy winni zostają ukarani. Początek „Powrotu nauczyciela tańca” może nieco zdziwić zdeklarowanych fanów cyklu o komisarzu Wallanderze, ale całość tej powieści raczej ich nie zawiedzie. Mimo tego, że ponury policjant z Ystad akurat w niej się nie pojawia. Po raz kolejny Mankell wplata w mroczną intrygę kryminalną wątek społeczno-polityczny, zajmując się problemem nie do końca wyświetlonego i rozliczonego uwikłania części szwedzkiego społeczeństwa w faszyzm.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną