Recenzja książki: Arthur Benjamin, Michael Shermer, "Matemagia. Tajniki pamięciowej matematyki"

Magia błyskawicznego liczenia
Książka napisana jest niezwykle przystępnie i prowadzi czytelnika krok za krokiem od rzeczy niemal banalnych do całkiem skomplikowanych.
materiały prasowe

Czy można liczyć szybciej niż kalkulator? Czy można łatwo zapamiętać numery PIN do wszystkich naszych kart? Czy można inaczej, niż nas uczono w szkole, szybko pomnożyć dwie, trzy albo i czterocyfrowe liczby? Autorzy tej niewielkiej, ale gęstej od liczb książki przekonują (skutecznie), że można.

Nasuwa się jednak pytanie: czy warto? Otóż tak. Warto poznać rozmaite chwyty matematyczne, pomysłowe rachunkowe skróty, zasady liczenia, których wyjaśnienie może być trudne, ale których wykorzystywanie na co dzień jest łatwe i pożyteczne. Bo chcąc nie chcąc z liczbami spotykamy się niemal bez przerwy i zbyt łatwo we współczesnym świecie poddajemy się przekonaniu, że lepiej sięgnąć po kalkulator czy komputer, niż samemu coś szybko policzyć albo choćby oszacować (tej sztuki także możemy się tu nauczyć).

Książka napisana jest niezwykle przystępnie i prowadzi czytelnika krok za krokiem od rzeczy niemal banalnych (mnożenie przez 11) do całkiem skomplikowanych (jak podnoszenie w pamięci do kwadratu czy sześcianu liczb pięciocyfrowych). Nadaje się dla każdego, kto opanował tabliczkę mnożenia – i jest to (poza lenistwem umysłowym) jedyna bariera, którą trzeba bezwzględnie pokonać. Oczywiście, osiągnąć biegłość matemagika Arthura Benjamina mają szansę tylko najbardziej wytrwali. Za to przestać się gubić w codziennych rachunkach może naprawdę każdy, kto choć trochę czasu poświęci na ćwiczenie swych szarych komórek. Świetny odpoczynek od wielkiej literatury.

 

Arthur Benjamin, Michael Shermer, Matemagia. Tajniki pamięciowej matematyki, Wydawnictwo Pierwsze, Warszawa 2013, s. 291

 

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj