Recenzja książki: Czesław Miłosz, "Góry Parnasu"

Świat po Apokalipsie
Sam autor był zdania, że ta powieść nie jest udana i dlatego nie próbował jej wydawać, ale uważał przy tym, że „zapoznanie się z tak skomponowanymi jej fragmentami ma sens”.
materiały prasowe

Czesław Miłosz, który otwarcie twierdził, że Polacy nie potrafią pisać powieści, od tego gatunku wyraźnie stronił. Był jednak przekonany, że tylko powieść może być nośnikiem futurystycznej wizji, raportu o kryzysie cywilizacji. „Góry Parnasu” to chaotyczna antyutopia, pozbawiona płynnej narracji, ale celnie opisująca przyszłość. Świat opisany przez Miłosza jest areną bezrefleksyjnej konsumpcji. To świat po Apokalipsie, w którym nie ma ani „pszczoły krążącej nad kwiatem nasturcji”, ani „pijaka zasypiającego na brzegu trawnika”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną