Kawiarnia literacka

O nienawiści do Niemców
Sytuacja banalna: zaproszenie na wieczór autorski do Berlina. Nie trzeba wiele, pierwszy raz pojechałem na podobną imprezę jeszcze przed debiutem, w 1995 r.

Berlin zaprasza wszystkich, Berlin płaci chętnie, Berlin ma za dużo energii, wręcz cierpi na kulturalne ADHD i nigdy nie ma dość. Nadpobudliwość Niemców, jeśli idzie o wydawanie książek Polaków i zapraszanie ich do Berlina, jest wielka i tajemnicza, tym bardziej że właściwie wszystko to są książki martwe już w dniu premiery i poza recenzentami nikt ich nie czyta. Ale co z tego, że „Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej” jest nie tylko nie do przetłumaczenia, ale i przez germańskie gardło nie do wypowiedzenia, a co tam, bierzemy, tłumaczymy, wydajemy!

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną