Recenzja książki: Krzysztof Miller, "13 wojen i jedna"

Fotograf, który rozmawiał z trupami
Książka jest świetna, bo prosta i szczera.
materiały prasowe

Ta jedna wojna to wojna wszystkich wojen. Rozegrała się kameralnie. Na rogu Sandomierskiej i Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie. Chyba na piątym piętrze. Głównie w kuchni. Pamiątki po tych, którzy odeszli, uprzątnięto. Jak ślady po kulach, zostały tylko wytarte do gołego podłogowe panele. To tutaj stał bujany fotel. A na nim siedział człowiek, którego zaatakowały własne wspomnienia. Ten człowiek to Krzysztof Miller. Najlepszy polski fotograf wojenny. Od kilku dni również autor świetnej książki „13 wojen i jedna”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną