Fragment książki: „Obok Julii”
Kiedy oparłem rower o jedną z brzóz nad zatoczką, rozgościli się tam już Hugon Trener i Tosiek Buchalter, a to znaczyło, że nikt inny nie mógł w zatoczce przebywa.
materiały prasowe

Lato 1963 roku przy wszystkich swoich naturalnych wdziękach, urodzie pór dnia, którą zachwycały i bez niego te ładne strony, niewarte byłoby nieustającej o nim pamięci, gdyby nie kąpiele w zielonym stawie, wielkością porównywalnym z niejednym jeziorem, i wszystkie związane z tym rytuały.

Dochodziła czwarta, gdy odpowiednio opalony, wygimnastykowany, zręczny, zblatowany ze swym ciałem, oddałem mu władzę nad sobą. Nie mogłem się doczeka, kiedy wystawię je na osąd innych, na spojrzenia dziewczyn i młodych kobiet, których po zachodniej stronie stawu tego lata nie brakowało.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną