Kawiarnia literacka

Komercja jak cenzura
Stałem się posiadaczem telefonu komórkowego pod przymusem przeprowadzki. Przestałem być stacjonarnym, cierpliwym rozmówcą wszelakich call center.

Przeszedłem na ciemną stronę mocy o różnym zasięgu. Kiedy byłem stacjonarny, dzwoniły do mnie reklamy. W przypadku komórki ostała się rodzina i bliscy znajomi. Któregoś dnia wyświetlacz Nokii zaanonsował Edwarda Balcerzana. Profesor jest ode mnie o 40 lat starszy i 40 lat do przodu, jeśli chodzi o technologię. O literaturoznawstwie, filologii i translatologii nawet nie wspominam. Odezwał się jak zawsze ciepłym głosem, zapytując, jak leci.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną