Kawiarnia literacka

Witkowski w płomieniach
Właściwie zawsze taka sytuacja trochę kusiła... W hotelach uważnie oglądałem naklejony na drzwi schemat mojej domniemanej ucieczki przed płomieniami.

Po prostu w lewo i tam zaraz były schody obok windy, co stał wózek sprzątaczki, pamiętasz. Wychowany na cudownie schematycznych filmach katastroficznych z lat 70., oglądałem oczywiście wiele razy „Płonący wieżowiec”, podziwiałem rozczulająco naiwne efekty specjalne i muzykę podsycającą grozę. Teraz nie było czasu na podziwianie literackości ani filmowości sytuacji, trzeba było ratować z pożaru dupę.

Targi Książki „Svĕt knihy” w Pradze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną