Recenzja książki: Zeruya Shalev, "Co nam zostało"

Niekochani
Autor mistrzowsko buduje duszne sytuacje bez wyjścia, prowadzi nas przez piekło, po to jednak, by pokazać cienkie nitki łączące bliskich ludzi.
materiały prasowe

W „Życiu miłosnym”, pierwszej powieści, która ukazała się w Polsce, Shalev nazwała łóżko kochanków „okrętem przewożącym więźniów”. I już wiadomo było, że nie jest autorką klasycznych romansów. W kolejnych książkach przeprowadzała wiwisekcję związku kobiety i mężczyzny, bolesną i bardzo wnikliwą. Jednak najnowsza jej powieść „Co nam zostało” różni się od poprzednich, choć też jest psychologiczną analizą relacji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną