Recenzja książki: Hubert Klimko-Dobrzaniecki, „Grecy umierają w domu”

Grecy z Bielawy
Grecki pisarz próbuje odtworzyć losy swoich rodziców, którzy mieszkali długo w Polsce, ale się tu nie zakorzenili.
materiały prasowe

W powieściach Huberta Klimko-Dobrzanieckiego pojawiła się już Islandia, Bornholm, a teraz jest Grecja i Grecy w Polsce. Było ich tu wielu – po klęsce lewicowej partyzantki w czasie wojny domowej w latach 40. do Polski trafiło około 14 tys. Sporo z nich osiedliło się na Dolnym Śląsku, choćby w Bielawie, rodzinnej miejscowości pisarza. Jego powieść, dedykowana Grekom z Polski, toczy się na dwu planach. Grecki pisarz próbuje odtworzyć losy swoich rodziców, którzy mieszkali długo w Polsce, ale się tu nie zakorzenili.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną