Recenzja książki: Dionisios Sturis, "Grecja. Gorzkie pomarańcze"

Konfitura z gorzkich pomarańczy
Sturis, wnikliwy reportażysta, odkrywa Grecję dla siebie, ale też dla nas, czytelników.
W.A.B./materiały prasowe

Takiej Grecji nikt nam jeszcze nie pokazał. Dionisios Sturis, „fifty-fifty, jeśli chodzi o skład krwi”, urodzony w Grecji, wychowany w Polsce, poznaje kraj ojca, uczy się jego historii, wysłuchuje relacji członków rodziny, którzy wyemigrowali do Polski w latach 40. Chce też zrozumieć, co dzieje się z Grecją i Grekami obecnie. Kraj jest źle rządzony, mówią dziś zmęczeni kryzysem Grecy. Kryzys nie daje żyć, to przez niego ponad stukrotnie wzrosła liczba samobójstw.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną