Kawiarnia literacka

Komu śmierdzą fiołki
Czasem mam wrażenie, że polski kler nie jest bytem realnym, że wszyscy biskupi, prałaci, purpuraci są tylko aktorami, których role piszą antyklerykałowie; że sam Jerzy Urban im sufluje, co mają robić, mówić, przeciw czemu i jakimi słowy protestować.

Na ogół kołacze mi się to tylko gdzieś z tyłu głowy, ale czasem wrażenie staje się dojmujące. Jak w przypadku niedawnego aresztowania Sztucznych Fiołków.

Byłem pewien, że to kaczka dziennikarska, ale jednak nie. Cztery skradzione z miejskiej wystawy plansze naprawdę odnalazły się w częstochowskiej kurii. Poziom kretynizmu tej akcji, tej wieści, tej wiadomości, poziom poczucia bezkarności, poziom arogancji i sobiepaństwa, słowem: wszystkie te poziomy nad poziomy wylatają.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną