Fragment książki: „Akuszer śmierci”
Jakub Stern skończył artykuł o sprzedawcy mięsa z trychinami i zaczął notatkę o gnijącym noworodku, znalezionym w rynnie przy Cechowej, a kiedy ponownie ją przeczytał, zmiął kartkę i rzucił do kosza.
materiały prasowe

Trafił w stojący obok drewniany wieszak. Rozdrażniony schylił się i umieścił papierową kulę w kuble. Potem zabrał kapelusz i z hukiem zamknął redakcyjny pokój, ciskając pod nosem przekleństwa.

Nie miał nastroju do pracy. Na jego miejscu nikt by go nie miał. Naczelny kolejny raz pogroził mu palcem, wypominając, że po urlopie całkiem stracił dziennikarską wenę.

– Masz, Kuba, do mnie żal, że nie zająłeś mojego miejsca, ale to nie ja zablokowałem twój awans.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną