Fragment książki: „Tam, gdzie kończy się kraj”
Zużył wszystkie siły na wędrówkę ze swojego pokoju, trzydzieści pięć kroków, krok i odpoczynek, krok i odpoczynek, opierając się o ściany, framugi, puste wózki do rozwożenia posiłków.
materiały prasowe

– Hej, cicho bądź!

– Kto to?

– Zamknij się wreszcie! Wszystkich obudziłaś!

– Trzymałam ją.

– Co takiego?

– Na skale. Siedziałyśmy tam razem.

– O jakiej skale gadasz? Daj ludziom spać.

– Nagle wypadła mi z rąk.

– Woła coś, śpiewa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną