Recenzja książki: Wojciech Jagielski, "Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli"

Cena pasji
Tym, co może w lekturze przeszkadzać, jest zbyt wyraźna obecność narratora, ale to poniekąd także podsumowanie kariery korespondenta i rozliczenie z samym sobą.
materiały prasowe

Książka „Trębacz z Tembisy” jest dopełnieniem „Wypalania traw”, w którym Wojciech Jagielski przyglądał się przede wszystkim kulturze Burów i apartheidowi. Tutaj pokazuje czarne oblicze Republiki Południowej Afryki i proces obalania segregacyjnego porządku. W pewnym stopniu jest to także rewers „Miłości z kamienia” Grażyny Jagielskiej. Reporter opowiada bowiem o pasji i cenie, jaką trzeba za nią zapłacić. To dotyczy zarówno bohaterów książki: Nelsona Mandeli, Freddiego Maake, jak i samego autora. Jagielski fascynacji Mandelą nigdy nie krył. W „Trębaczu” próbuje spod legendy wydobyć prawdziwego człowieka. Co skrywa się pod powierzchnią pomnika? Polityk obsesyjnie przywiązany do godności i dumy, człowiek nieustępliwy i przebiegły, wytrawny strateg, ale też ktoś, kto dla dobra sprawy poświęca najbliższych.

Podobną – choć oczywiście innego formatu – postacią jest Freddi Maake, zwany Saddamem. Jego wynalazku z pewnością nie są w stanie zapomnieć kibice piłkarscy. Otóż Freddi, opętany futbolem w podobnym stopniu jak Mandela walką z apartheidem, wymyślił wuwuzele, przekleństwo pierwszego afrykańskiego mundialu. Na tle losów obu bohaterów poznajemy też dzieje RPA po II wojnie światowej. Jeśli „Wypalanie traw” trudno było określić mianem klasycznego reportażu, to „Trębacz z Tembisy” jest nim jeszcze mniej. Książkę Jagielskiego czyta się jak świetną powieść polityczno-obyczajową, zręcznie poprowadzoną narracyjnie i nienaganną stylistycznie (świetne opisy krajobrazu!). Tym, co może w lekturze przeszkadzać, jest zbyt wyraźna obecność narratora, ale to poniekąd także podsumowanie kariery korespondenta i rozliczenie z samym sobą.

 

Wojciech Jagielski, Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli, Znak, Kraków 2013, s. 304

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj