Kawiarnia literacka

Oglądając Kieślowskiego w Teheranie
Najpierw poczułem niedowierzanie. Jak to możliwe, żeby człowiek z tak daleka, z geograficznie i politycznie zupełnie innej bajki, wiedział tak wiele o moim kraju? Chociaż sam nigdy w nim nie był.

1.

Spotkałem go w czasie wakacji, na kolacji u francuskich znajomych. Powiedzmy, że nazywa się Hamed. Następnego dnia wracał do Teheranu przez Stambuł i miał czekać przez osiem godzin na stambulskim lotnisku.

– Szkoda, że nie będę mógł skoczyć na plac Taksim, który bardzo lubię – powiedział.

W tym czasie codziennie zbierali się tam manifestanci. Protestowali przeciw temu, że Turcja staje się państwem wyznaniowym. Ścierali się z policją.

– Dlaczego nie będziesz mógł?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną