Recenzja książki: Joanna Mueller, "Powlekać rosnące"

Nagi fakt
Cenne studium (nie tylko) macierzyństwa.
materiały prasowe

Literatura zwykła traktować macierzyństwo, nomen omen, po macoszemu – niemal wyłącznie jako dar, błogosławieństwo. Trudy samej ciąży ustępują często trudom wychowawczym. Poetka Joanna Mueller w prozatorskim zbiorze „Powlekać rosnące” odbrązawia to doświadczenie i opisuje je z detalami, przełamując „tabu brzemienności”. Tytułowe „rosnące” coś – co dojrzewa w ciele kobiety i co Mueller usiłuje dookreślić – zadziwia, ogranicza, uwrażliwia, wchodzi nieoczekiwanie między dwoje ludzi: „Ktoś nowy przepycha się obok.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną