Fragment książki: „Nadal ten sam śnieg i nadal ten sam wujek"
Pewnego dnia przyszłam do pracy, a moje grube słowniki leżały na podłodze w korytarzu, obok drzwi do biura. Otworzyłam drzwi, a przy moim biurku siedział inżynier.
materiały prasowe

Każde słowo krąży w błędnym kole

CZY MASZ CHUSTECZKĘ? pytała codziennie mama przy furtce, zanim wyszłam na ulicę. Nie miałam. I ponieważ jej nie miałam, wracałam po nią do pokoju. Nigdy jej nie miałam, ponieważ codziennie czekałam na to pytanie. Chusteczka była dowodem na to, że mama rano zawsze czuwa nade mną. W późniejszych godzinach i zdarzeniach dnia byłam zdana na siebie. Pytanie CZY MASZ CHUSTECZKĘ? było znakiem ukrytej czułości. Jawnej mama by się wstydziła, chłopi jej nie znali.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną