Fragment książki: „Dziennik czasu okupacji”
Opuściliśmy to ponure miejsce i kontynuowaliśmy nasz spacer wzdłuż muru. Koło domu widniała wiado­mość: „Proszę oddać mi piłkę”, a niżej: „Dziękuję”.
materiały prasowe

4 stycznia 2010 

(…)

Z wysokości miasta Bajt Dżala, do którego wjechaliśmy, widzieliśmy drogę do „bloku” osiedli Gusz Ecjon wokół Hebronu, a także tunel wydrążony we wzgórzu, na któ­rym się zatrzymaliśmy. Starożytne miasto Bajt Dżala, urokliwe i czyste, z wieloma zachowanymi zabytkowymi budynkami, zostało tak brutalnie przebite na wskroś. Na szczęście, w przeciwieństwie do Ramallah, nie zeszpeciły go wysokościowce.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną