Kawiarnia literacka

Żony trofea
Teraz kiedy po długich wahaniach w końcu zbieram się na odwagę i kupuję coś niezdrowego, mam nie tylko wyrzuty sumienia, ale też czuję się lekko zawstydzony, zupełnie jakbym wziął pismo pornograficzne.

1.

Jak do tego doszło?

Wcześniej się nie przejmowałem. W sklepach nigdy nawet nie patrzyłem na skład produktów. I tak wiedziałem, że nic z tego nie zrozumiem. Dzisiaj dalej nic nie rozumiem, ale czytam go jak własny wyrok. Te wszystkie E, polepszacze, barwniki, konserwanty, na które dobrowolnie się skazuję. A potem czuję się, jakbym zamiast coli pił polon.

Co zmieniło mój stosunek do jedzenia? Chyba to, że wszyscy naokoło zaczęli o tym mówić i pisać.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj