Fragment książki: „K.I.S.S.”
Olga przyszła jako ostatnia. Kamil, Marcin i Adam siedzieli na kurwi stołkach przy barze i sączyli piwo. Olga nie lubiła piwa. Zamówiła gin z tonikiem.
materiały prasowe

Wiceminister skarbu. Niezła fucha. Tylko jedna wada: Andrzej Morski nie znosił rządowego budynku, w którym przyszło mu urzędować. W niczym nie przypominał klimatyzowanych biurowców klasy A, w których pracował, zanim otrzymał propozycję „zrobienia czegoś dla kraju . Ale smak władzy nad państwowymi spółkami był nieporównywalny z żadnymi innymi
przyjemnościami, jakie dawała mu praca. Zarządzał już dziesiątkami, setkami ludzi, ale tu władza smakowała inaczej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną