Recenzja książki: Włodzimierz Kalicki, „Zdarzyło się”

Dzień za dniem
Sposobów na wgryzienie się w tę liczącą niemal 1200 stron pasjonującą kronikę jest wiele.
materiały prasowe

Włodzimierz Kalicki swą prywatną historię świata publikował najpierw na łamach dodatków „Gazety Wyborczej” – „Magazynu” i „Dużego Formatu”. Jednak dopiero kompletne wydanie robi ogromne wrażenie, tym bardziej że autor dopisał nowe reportaże, tak by kalendarz był kompletny: od 1 stycznia do 31 grudnia. Dzień za dniem. Autor przypomina archeologa, który zjawia się w miejscach już wielokrotnie przekopanych przez poprzedników i znajduje tam prawdziwe skarby, na które inni nie zwrócili uwagi. Słyszeliśmy wszystko o bitwie pod Grunwaldem? Tak tylko nam się wydawało. Przed Kalickim nie ma żadnych tajemnic. Spójrzmy przykładowo na daty graniczne. 1 stycznia 1962 r. – Beatlesi zdezelowaną furgonetką wyruszają z Liverpoolu do Londynu, gdzie po raz pierwszy wejdą do profesjonalnego studia nagrań. 31 grudnia 1943 r. – powstanie Krajowej Rady Narodowej. Zdarzenie mogłoby wydawać się nudne, lecz nie w wydaniu Kalickiego.

 

Włodzimierz Kalicki, Zdarzyło się, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2014, s. 1178

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj