Recenzja książki: Józef Hen, „Dziennika ciąg dalszy”

Sześć lat z życia
Mało jest pisarzy tak zakochanych w swoich książkach jak Józef Hen.
materiały prasowe

Dla ścisłości, to nie dziennik, lecz miesięcznik. Zaczyna się tam, gdzie kończył się „Dziennik na nowy wiek”, czyli w noc sylwestrową nadchodzącego 2008 r., kończy zaś ostatniego dnia 2013 r. Sześć lat z życia pisarza, mierzone upływającymi miesiącami. Ci, którzy czytali wcześniejsze wspomnieniowe tomy Józefa Hena, doskonale znają ów sposób opisu świata – z inteligenckiej perspektywy. Z licznymi odniesieniami do przeczytanych książek, z cytatami, ale też ze streszczeniem rozmów prowadzonych ze znajomymi ze środowiska. Z retrospekcjami (a Hen ma co wspominać) oraz pogłębionymi analizami bieżących wydarzeń. Z kart „Dziennika” dowiemy się, jakie gazety pisarz czyta i jakie programy telewizyjne go interesują. Niezawodnie odgadniemy, na którą partię głosował oraz jacy politycy wprawiają go w zły humor. Jemu naprawdę nie jest wszystko jedno.

Józef Hen, Dziennika ciąg dalszy, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, s. 643

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną