Recenzja książki: Lars Saabye Christensen, „Odpływ”
Tylko pół powieści
Powieść błyszczy wspaniałymi metaforami i subtelnym dowcipem.
materiały prasowe

Literatura norweska ma się świetnie. Największym objawieniem ostatnich miesięcy była „Moja walka” Karla Ovego Knausgårda, kryminały Jo Nesbø święcą triumfy już od kilku lat, a teraz trafia do Polski „Odpływ”, nowa powieść autora świetnego „Półbrata” Larsa Saabye Christensena. Ten raczej sukcesu Knausgårda u nas nie powtórzy, choć warsztatowo go przewyższa. „Odpływ” błyszczy wspaniałymi metaforami i subtelnym dowcipem. Rzadko można spotkać tak dobrze opisany okres dojrzewania z jego wszystkimi nielogicznościami, niemożnością znalezienia wspólnego języka z bliskimi, dziwacznymi przyjaźniami, nieudolnością pierwszych flirtów. Postać Fundera, 15-latka, który wyjeżdża z matką z Oslo na wakacje, to jedna z najbardziej udanych tego rodzaju kreacji w ostatnich latach. 

Lars Saabye Christensen, Odpływ, przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Literackie, s. 464

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną