Fragment "Słońca Scortów"

Po porodzie Immacolata nie doszła już do siebie. Jak gdyby wielki wysiłek fizyczny wyczerpał siły starej panny. Narodziny dziecka okazały się wydarzeniem zbyt wielkim dla tej słabowitej kobiety, którą życie przyzwyczaiło do nudy, bezbarwnego spokoju codzienności. Jej ciało poddało się już w kilka dni po rozwiązaniu. Chudła w oczach. Cały dzień leżała w łóżku. Bojaźliwie spoglądała na kołyskę z niemowlęciem, z którym nie wiedziała, co począć. Starczyło jej tylko czasu, by nadać imię nowo narodzonemu dziecku: Rocco.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną