Recenzja książki: Jaume Cabré, „Cień eunucha”

Człowiek, który był puentą
Autor ma momentami skłonność do barokowego gadulstwa, ale w „Cieniu eunucha” to nie przeszkadza, bo współgra z cechami osobowościowymi narratorów-mitomanów.
materiały prasowe

Pompatyczne „Wyznaję” sprawiło, że do twórczości Jaumego Cabré podchodziłem ze sporym dystansem. Ale „Cień eunucha” to miłe zaskoczenie. Wydana oryginalnie przed dwiema dekadami powieść Katalończyka niewątpliwie aspiruje do miana sztuki wysokiej – wiele tu erudycyjnych odniesień literackich i muzycznych, a sama struktura nawiązuje do układu „Koncertu skrzypcowego” Albana Berga (1935 r.). Ten sztafaż wydaje się zbędny albo przynajmniej paradoksalny, jakby Cabré próbował artystowskimi gestami przykryć fakt, że napisał po prostu niezłą historię obyczajową. „Cień eunucha” traktuje o różnych wymiarach porażki: politycznej, rodzinnej, osobistej i egzystencjalnej porażki męskich wartości w rodzaju siły, odwagi czy honoru. Tytułowy „eunuch” Miquel Gensana, rówieśnik autora (rocznik 1947), podstarzały dziennikarz kulturalny, potomek rodu bogatych katalońskich fabrykantów, jest zarazem ironiczną puentą dziejów familii: bezpotomny, sfrustrowany, słaby.

Jaume Cabré, Cień eunucha, przeł. Anna Sawicka, Marginesy, Warszawa 2016, s. 496

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną