Recenzja książki: Urszula Kozioł, „Ucieczki”
Nikogo jak okiem sięgnąć
Nowy tom poetycki Urszuli Kozioł jest zaskakujący w tonacji.
materiały prasowe

Nowy tom poetycki Urszuli Kozioł jest zaskakujący w tonacji. Najpierw, w pierwszej części, czytamy wiersze o samotności, żałobie, o życiu bez ukochanego utrzymane w konwencji piosenek: „płynie nutka za nutką/a przy mnie nikogutko”. Bohaterem tych wierszy staje się ten Nikt, brak nie do zapełnienia: „nikt z nikim/nic/nikogo jak okiem sięgnąć”. Pozostaje trwanie bezludnej wyspy albo spadanie. W dodatku okazuje się, że ten tom staje się też głosem o wierszu – czym może być wiersz, jak działa. Otóż bywa środkiem wykrztuśnym po „abszmakach” całego dnia, ale i „luką po mnie”. Ton zmienia się całkiem w drugiej części.

Urszula Kozioł, Ucieczki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016, s. 70

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną