Recenzja książki: Tadeusz Dąbrowski, „Bezbronna kreska”

Dwie kolacje w Nowym Jorku
Obiecujący prozatorski debiut jednego z najbardziej obiecujących polskich poetów.
materiały prasowe

Polak w Nowym Jorku to już jest temat na opowiadanie, na dowód czego można by przytoczyć parę tytułów utworów Janusza Głowackiego czy Edwarda Redlińskiego. Głównym bohaterem krótkiej powieści Tadeusza Dąbrowskiego nie jest jednak rodak w poszukiwaniu Dolorado, lecz poeta na gościnnych występach. Spotyka się w klubach z miejscową publicznością, dostaje honoraria, ale nie zamierza chować dolarów do walizki, owszem, wydaje wszystko w czasie nocnych wędrówek po mieście z dziewczyną spotkaną przypadkowo na stacji metra. Nieznajoma przyjechała z Kanady, jest bardzo ambitną architektką, która jednak nie słyszała o szklanych domach Żeromskiego.

Tadeusz Dąbrowski, Bezbronna kreska, Wyd. Biuro Literackie, s. 130

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną