Recenzja książki: Katarzyna Bonda, „Lampiony”

Zbrodnia w Łodzi
Tym razem zamiast sążnistego kryminału otrzymaliśmy po prostu powieść obyczajową, która czasem zahacza o komendę policji, ale nigdy nie zostaje tam na długo.
materiały prasowe

Afera reprywatyzacyjna dopadła Saszę Załuską. Policjantka z Trójmiasta zostaje wysłana do Łodzi, gdzie doszło do dwóch tajemniczych wybuchów. Władze przeczulone po zamachach w Paryżu obawiają się islamskich ekstremistów, a w tle pojawia się nieuczciwy deweloper wykorzystujący zamieszanie do własnych celów. A do tego podpalenia, kradzieże, gwałty, morderstwa… Trochę za dużo grzybów w tym barszczu. Każdy z licznych bohaterów dostaje swoje pięć minut i łatwo stracić z oczu główny wątek. Na dodatek, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich tomów z cyklu „Cztery żywioły”, tym razem profilerka nie jest motorem tego dochodzenia, raczej razem z czytelnikiem obserwuje rozwój wydarzeń.

Katarzyna Bonda, Lampiony, Muza SA, Warszawa 2016, s. 640

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną