Recenzja książki: Jerzy Illg, Leonard Neuger, „Zwierciadło. Andriej Tarkowski”

Jakie to zwierciadło?
Autor „Zwierciadła” z wyjątkową szczerością odpowiadał na zadawane pytania, czasami wygłaszał dłuższe monologi, które brzmią tak samo aktualnie dzisiaj, jak 30 lat temu. Naprawdę warto czytać Tarkowskiego.
materiały prasowe

Okoliczności, w jakich doszło do tej ciekawej rozmowy, to temat na oddzielne opowiadanie, które zresztą znalazło się w książce. Poprzestańmy zatem na informacji, że wywiad został przeprowadzony w 1985 r. w Sztokholmie. Wybitny rosyjski twórca, wówczas znajdujący się na przymusowej emigracji, otworzył się przed rozmówcami z kraju, którego kulturę dobrze znał, zwłaszcza filmy z okresu „szkoły polskiej”, będące dla niego objawieniem. Ale zdobył się przed Polakami na szczerość zapewne również dlatego, że gnębiło go przeświadczenie, iż na Zachodzie go podziwiają, lecz niewiele rozumieją. „Oni tutaj nie rozumieją niczego z tego, co ja mówię” – żali się w rozmowie. A w innym miejscu: „Cóż dla nich oznacza kultura? Kultura to to, co ja mogę mieć”. Reżyser mówił o duchowości, a im się wydawało, że zaczyna opowieść o cerkiewnych modłach. A były to właśnie najważniejsze tematy, które podejmował w filmach: życie duchowe, religia, pojęcie wolności.

Zwierciadło. Andriej Tarkowski w rozmowie z Jerzym Illgiem i Leonardem Neugerem, Wyd. Znak, s. 127

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną