Recenzja książki: Sylwia Chutnik, „Smutek cinkciarza”
Cinkciarz z ferajny
Tytułowy smutek, ledwo zauważalny pomiędzy nieustannymi odblaskami dyskotekowej kuli, wybrzmi donośnie w okrutnym finale tej dobrej, nieoczywistej powieści.
materiały prasowe

Książka Sylwii Chutnik to kolejna powieść z serii, w której popularni pisarze (do tej pory m.in. Łukasz Orbitowski i Hubert Klimko-Dobrzaniecki) tworzą fabularne historie na kanwie głośnych spraw kryminalnych. W zamyśle wydawcy mają to być „powieści dokumentalne” wzorowane na słynnej „Z zimną krwią” Trumana Capote’a. W „Smutku cinkciarza” Chutnik odchodzi dość daleko od tego wzoru. Na dobrą sprawę podobny jest jedynie punkt wyjścia, czyli tajemnicze morderstwo. Autorka sięga do głośnej sprawy sprzed 30 lat, gdy w Sopocie uduszony został cinkciarz Wiesław R. Sprawcy nie wykryto, choć wszystkie poszlaki wskazywały na to, że mordercą był syn ofiary. W ubiegłym roku sprawę umorzono.

Sylwia Chutnik, Smutek cinkciarza, Od Deski Do Deski, Warszawa 2016, s. 224

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną