szukaj
◊ ◊ ◊ ◊ ◊
Kołowa historia Indii

Pomagając zrozumieć procesy, książka pozwala lepiej rozumieć i sam kraj. Dziwny, bo taki, w którym muzułmanin może być prezydentem, sikh premierem, a kobieta wdowa szefową największej partii, gdzie w najbłahszej rozmowie ze współpasażerem w autobusie zawsze pada słowo respect (szacunek), a jednocześnie społeczeństwo jest opresyjne i niesprawiedliwe wobec kobiet, chroni swój system kastowy.

Ta książka będzie też czytelnika zaskakiwać. Oto mała próbka: trochę na północny zachód od dzisiejszych Indii mieszkali Drawidzi, budowniczowie miast. Najechali ich Ariowie, grubiańscy przybysze. To jednak właśnie potomkom Ariów większość badaczy przypisuje autorstwo „Mahabharaty”, genialnego poematu epickiego, od którego historia Indii w zasadzie się zaczyna. Ale skąd przyszli ci Ariowie? Otóż, jak chcą badacze, najpewniej z ziem gdzieś pomiędzy dzisiejszymi Niemcami a południem Rosji. W źródłach, które Mroziewicz przytacza, parę razy pada słowo Vistula.

W finale „Mahabharaty” mistrz udziela uczniowi wykładu o istocie wszystkiego. Jeden wątek z wykładu: każdy człowiek, każde ziemskie istnienie jest zbudowane z materii, która ma tę samą wartość, a więc każdemu człowiekowi/istnieniu należy się taki sam szacunek. A stąd już niedaleko do stylu myślenia władcy Aśoki, który przeszedł na wegetarianizm, ustanowił urząd pełnomocnika dobrego prawa (by dbał między innymi o prawa więźniów), z tolerancji dla każdej religii uczynił podstawową zasadę państwa, a wszystko jakieś 200 lat p.n.e. Szkoda, że potem to państwo runęło, bo – jak to pięknie ujął Mroziewicz – „dowódca sił zbrojnych popadł w konflikt z jednym z ministrów, który poobsadzał swoimi synami stanowiska gubernatorów. I niczego więcej nie trzeba tu dodawać”. I tak runąć miało jeszcze wiele razy. Bo choć „Ćakrakończy się w XIII w., na muzułmańskiej inwazji – czyli zanim jeszcze powstały największe zabytki Indii z Taj Mahal na czele – to wszystkie późniejsze wątki, o synach, co mordowali ojców, i ich synach, co też mordowali, ale w zemście za dziadka, czy też o księżniczkach, co gorzkniały lub popełniały samobójstwa, już są w książce Mroziewicza. Bo już wcześniej się wydarzyły. Bo historia Indii w istocie jest kołowa. Ciągle się powtarza.

Krzysztof Mroziewicz, Ćakra, czyli kołowa historia Indii, Oficyna Wydawnicza Branta, s. 270
 
 
Przeczytaj fragmenty książki 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj