◊ ◊ ◊ ◊

Koszmar w Kaszmirze

Nie sposób odmówić pisarzowi epickiego rozmachu: akcja tej niemal pięćsetstronicowej książki rozgrywa się na kilku kontynentach, a czas trwania akcji obejmuje dobre pół stulecia. Idylliczny opis dawnego Kaszmiru sąsiaduje więc z opowieścią o bohaterach francuskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej, a pikantne szczegóły z życia zachodnich wyższych sfer z tajemnicami najpotężniejszych wywiadów. Narracja prowadzona jest w szybkim, rwanym tempie, a wydarzenia przedstawiane są z odmiennych punktów widzenia kilkorga głównych bohaterów różnych płci, wyznań i ras.

W czym więc problem i czemu tylko cztery gwiazdki? Po pierwsze, ta powieść, mimo swych imponujących rozmiarów, pozostawia uczucie niedosytu, gdyż Rushdie zbyt wiele spraw referuje, zamiast o nich opowiedzieć; streszcza losy swych bohaterów, zamiast sugestywnie je nam przedstawić. Po drugie, autor nie dochodzi do szczególnie odkrywczych wniosków: winne złu terroryzmu są jakoby fundamentalizmy religijne, które nawet tak rajską krainę jak Kaszmir zamieniły w piekło na ziemi.

Starcie trzech cywilizacji – islamu, hinduizmu i Zachodu – przybiera jednak w powieści Rushdiego postać erotycznego trójkąta, z czego nie wynika wiele więcej, niż mogłoby wyniknąć na przykład z epickiej opowieści o ukraińskim mołojcu, który zakochał się w polskiej włościance, wykradzionej mu następnie przez żydowskiego lichwiarza. Są w tej książce fragmenty prawdziwie wielkie, całość jednak rozczarowuje.

 
Salman Rushdie, Śalimar klaun, przekł. Jerzy Kozłowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2006, s. 496
 
 
Przeczytaj fragment książki 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj